A były w naszym życiu naukowym i rzeczy  jeszcze gorsze. Niektó­rym bowiem „pracownikom nauki” zdawało się, że służą narodowi i po­stępowi, jeśli za swą dyrektywę badawczą uznają nie poszukiwanie prawdy, lecz wyszukiwanie argumentów dla takiej czy innej tezy, wysu­wanej często ze środowisk pozanaukowych. Czy może być bardziej tra­giczne nieporozumienie? A granic takiej antynaukowej postawie wyty­czyć już w praktyce niesposób. Wiemy przecież, że prowadziła ona aż do świadomego ukrywania czy wręcz do fałszowania prawdy. I choć rad głęboko jestem, że nie znam podobnego wypadku związanego z nazwi­skiem któregokolwiek z członków- Akademii, sam fakt zaistnienia takich wypadków w naszym kraju nie pozwala” przejść nad tym zjawiskiem do porządku. Nie będziemy bowiem mogli wywalczyć nauce jej należnego miejsca w życiu kraju, jeśli cały ogół pracowników nauki nie zrozumie, że najlepiej służy na‘rodowi i postępowi, gdy wszystkie warsztaty nauko­we w kraju, zarówno zbiorowe, jak i indywidualne warsztaty każdego z nas będą podporządkowane jednej dyrektywie — poszukiwaniu praw­dy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *