Dyrektywa ta będzie mogła znaleźć pełne zastosowanie, gdy zapew­niając środki materialne pracy uczonych, zapewnimy im jednocześnie wolność badań naukowych. Zechcą też mi wybaczyć łaskawi słuchacze krótką dygresję pole­miczną. Gdy przed kilkoma tygodniami mówiłem w sejmie o postulacie wolności badań i walce o bezwzględną prawdę wyników, a w ślad za tym, o prawdzie jako naczelnej zasadzie nauczania — spotkałem się na­wet ze strony pracowników nauki z wątpliwościami, wynikającymi z nie­wiary w możliwość istnienia wolności nauki i bezwzględnej prawdy naukowej. Odpowiedź na te wątpliwości może być tylko jedna: wolność nie oznacza tu równowartości każdego badania, nie wyklucza wysuwania zadań stawianych przed nauką, zawiera natomiast tak istotne elementy, że ograniczę się tylko do najważniejszych, jak decyzja samych uczonych w zakresie najwłaściwszych metod rozwijania reprezentowanej przez nich dyscypliny, pełna swoboda krytyki i oceny tych metod, pełna swo­boda dyskusji naukowej. Łączy się z tym walka o prawdę wyników, prawdę, którą uczony wysnuł z badanych faktów i w którą wierzy tak długo, dopóki nowe argumenty, wynikające z nowych badań jego włas­nych lub jego kolegów, nie potrafią jej obalić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *