Na zakończenie kilka uwag ogólnych. Szkolnictwo zawodowe w Pol­sce ma.dużo większy udział „W przygotowywaniu kwalifikowanych kadr dla gospodarki narodowej niż w wielu innych krajach, w których roz­winięte są silniej niż u nas inne, pozaszkolne formy kształcenia* zawodo­wego. W naszych warunkach formom pozaszkolnym i kursowym pozosta­wiono przede wszystkim doskonalenie zawodowe i przyuczenie do zawo­dów prostych, nie wymagających szkolnego przygotowania. ” ‚ I znów łatwo to zobrazować liczbami. Potrzebnego nam porównania dokonał W. K. Richmond w swej pracy pt. The Education Industry, wy­danej w Londynie w 1969 r. Oblicza on, że młodzieży piętnastoletniej kształciło się dalej w formach statystycznie porównywalnych w Anglii 42%, w NRF 56%, w Szwecji 58%, gdy w Polsce zbliżamy się do 80% odpowiedniej populacji, nie licząc ?,przerośniętych” w szkole podstawo­wej. Natomiast w Stanach Zjednoczonych AP kształci się więcej „15-lat- ków” niż u nas, bo 93%. Nie znaczy to, że w innych wymienionych tu krajach pozostałe liczne rzesze młodzieży nie są przygotowywane do pracy zawodowej, jednakże to przygotowanie realizowane jest poprzez przyuczenie w zakładzie przemysłowym lub drogą krótkich, ściśle facho­wych kursów. Drogę szkolną rezerwuje się tylko dla tych zawodów, które tego niezbędnie potrzebują, gdzie metoda -przyuczenia, terminatorstwa lub kursów całkowicie zawodzi. Ten stan rzeczy jest zresztą w ostatnich latach z różnych stron krytykowany, głównie przez futurologów i pe­dagogów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *